Twoje dziecko
non-stop choruje,
a Ty uwierzyłaś, że tak ma być i
musi swoje “przechorować”?
Zadam Ci proste pytanie:
Czy znasz dzieci, które praktycznie nie chorują, a ich frekwencja w żłobku i przedszkolu jest praktycznie stuprocentowa?
Skoro tu jesteś to...
...zakładam, że przyszedł moment w którym
masz już dość.
Twój pediatra nieustannie powtarza “dziecko musi swoje przechorować”, a Ty szukając alternatywnych rozwiązań próbowałaś już suplementów, olejków eterycznych i baniek.
Bez skutku.
Znam system,
który w naturalny i bezpieczny sposób buduje odporność dziecka, zmniejszając na początku ilość infekcji o połowę, a czas ich trwania do kilku dni.
Z czasem dzieci przestają chorować wcale.
Bez miliona monet pozostawionych w aptekach i u specjalistów oraz bez Twojego stresu.
Jestem mamą trójki

Najstarszy syn raz w życiu odwiedził lekarza i dostał lek.
Środkowa córka, jako przedszkolak, opuszczała zaledwie 7 dni rocznie.
Najmłodszy nie opuścił w żłobku i przedszkolu ani dnia.
Jestem dietetykiem, ale przede wszystkim praktykiem i wszystko o czym mówię przetestowałam na swoich dzieciach, z rewelacyjnym skutkiem.
Początek macierzyństwa do dziś wspominam traumatycznie.
Zagrożenie życia dziecka, nie planowana cesarka i ja, słaba, niedoświadczona mama, wypuszczona ze szpitala ze słowami “będzie dobrze”.
Ale wcale nie było.
Trudny początek nowej przygody przełożył się na problemy z karmieniem, niepokój o dziecko i nieustanne poczucie braku wiedzy - jak prawidłowo dbać o maleństwo, co powinna jeść mama karmiąca i co z tym rozszerzaniem diety…
Niby wszystko wiedziałam w teorii, jednak praktyka leżała.
Czułam się bezradna i samotna, a comiesięczne wizyty u pediatry sprowadzały się praktycznie tylko do sprawdzenia przyrostu gramów i centymetrów.
Moim problemem był brak wsparcia.
Nikt mi nie powiedział, że warto dziecko dodatkowo masować po cesarskim cięciu.
Nikt nie wspomniał o probiotykoterapii dla małego.
Nikt nie zwracał uwagi na moją dietę.
A dzień za dniem jakoś mijał.
Kiedy nagle mój sześciomiesięczny synek zachorował, totalnie nie wiedziałam co robić.
Jak każda mama, udałam się do lekarza. Mały standardowo, jak większość dzieci, otrzymał antybiotyk i steryd. Ja natomiast zalecenie kontroli za kilka dni i żadnych innych wskazówek.
I nic więcej!
O diecie, naturalnym wsparciu i innych rzeczach, które mogę robić nie usłyszałam ani słowa!
Jakby jego choroba sprowadzała się do wypisania recepty i czekania na poprawę… Która przyjdzie lub nie.

Wkurzyłam się!
I wróciłam myślami do przeszłości, kiedy to ja chorowałam na Atopowe Zapalenie Skóry i przez 20 lat, właśnie tak wyglądała każda wizyta - steryd, maść i… zobaczymy czy zadziała.
A nie działało nic.
Postanowiłam jednak, że poczucie bezradności i złość przeleję na konstruktywne działanie i zrobię wszystko, aby taka sytuacja się więcej nie powtórzyła, wszak był to dopiero początek mojego macierzyństwa.
Najpierw wróciłam do wiedzy ze studiów, ale nie znalazłam tam nic.
Potem zaczęłam śledzić portale parentingowe, zapisałam się do klubu mam. Uczestniczyłam w wielu prelekcjach i spotkaniach, ale nie czułam się wcale mądrzejsza.
Gorzej, słyszałam tyle sprzecznych informacji, że nie wiedziałam, w którym kierunku iść i komu UFAĆ!
Sytuacja zaczęła się zmieniać kiedy poznałam niestandardowe podejście do rozszerzania diety.
Bez zaleceń słoiczków, jogurtów, musików i chrupek.
Jedzenie smaczne, nie wymyślne, dla całej rodziny, a przy okazji dla mojego synka.Różnorodne, z użyciem przypraw i ziół. Którego celem nie było “zapełnienie brzuszka”, a prawidłowy rozwój i budowanie odporności.
Ta idea spodobała mi się bardzo i zaczęłam ją wdrażać. Ku radości synka, który wszystko zjadał i mojej, kiedy patrzyłam jak rośnie mały smakosz.
Co więcej, synek praktycznie przestał chorować. Infekcje trwały zaledwie chwilkę, a ja ani razu nie musiałam już go konsultować u specjalisty.
A potem zdałam sobie sprawę, że temat żywienia dzieci, to tak naprawdę nie kwestia ich zdrowia i harmonijnego rozwoju, a zarobku dla producentów żywności dedykowanej dzieciom.
To co poleca się dzieciom wcale nie służy budowaniu ich odporności, gorzej - osłabia ją!
Jeśli myślisz, że podawanie kaszek, chrupek, musików i słoiczków Twoim pociechom, ma na celu ich zdrowie, to jesteś w WIELKIM BŁĘDZIE.
Też byłam.
Widzisz, producentom żywności dla dzieci, wcale nie zależy na zdrowiu Twojego dziecka...
Im zależy, żeby ono od małego uzależniło się od takich produktów, od takich smaków i konsystencji, żeby później nie chciało jeść nic innego.
Pomyśl tylko jakie są to dla nich pieniądze!
A jaki jest to dla Ciebie problem…
Ten mechanizm jest prostszy niż myślisz, a mi zależy żeby pokazać Ci go dokładnie!
Małe dziecko uzależnia się od konkretnej marki i produktu, które regularnie podajesz mu od początku.
Nie je pełnowartościowych posiłków, tylko kaszki i słoiczki, które… powiedzmy to sobie wprost, nie są wcale smaczne i zdrowe.
Żadne gotowy posiłek nie zastąpi tego co mama ugotuje mu w domu!
Ale wmówiono nam, że tak będzie lepiej, zdrowiej i wygodniej.
Zobacz, to jest proste i logiczne.
Twoja pociecha, jedząc w kółko te same rzeczy - nie buduje prawidłowej mikrobioty, nie stymuluje kubków smakowych, nie dostarcza różnorodnych składników odżywczych i już zaczyna być uzależniona od cukru.
W konsekwencji często choruje, jest pobudzona, ma problemy z koncentracją i zasypianiem.
Standardowe dziecko?
Wcale nie!

Kiedy odkryłam prawdę i zaczęłam działać inaczej, rezultaty pojawiły się natychmiast!
Zaczęłam gotować smaczne posiłki, które wraz z mężem i synkiem spożywaliśmy WSPÓLNIE. Z radością obserwowałam jak Mały poznaje nowe smaki, a przygoda zwana ROZSZERZANIEM DIETY (w przeciwieństwie do tego co mi mówiono) była fantastyczna.
O dziwo, bardzo poprawiła się jego ODPORNOŚĆ, nie musiałam więcej sięgać po medykamenty. Zauważyłam też oszczędność w BUDŻECIE DOMOWY z racji tego, że przestałam kupować żywność dedykowaną dzieciom.
Wiedza, którą zdobyłam i zmiana sposobu odżywiania mojego dziecka przełożyła się na niesamowitą odporność.
Synek nie dostał już później nigdy żadnego leku, a jako przedszkolak opuszczał kilka dni rocznie z powodu niedyspozycji.
Dziś, jako jedenastolatek cieszy się wspaniałym zdrowiem i brakiem jakichkolwiek problemów zdrowotnych.
To jeszcze nic.
Dwójka moich młodszych dzieci praktycznie nie choruje, najmłodszy synek nie opuścił nawet dnia w żłobku i przedszkolu, a ja nie wzięłam na niego nigdy L4.
Ale to moje dzieci.
Chcę Ci jednak pokazać, historię Pani Agnieszki i jej syna Pawełka, których życie szczęśliwie się odmieniło po rozpoczęciu naszej współpracy.
„Zanim trafiłam na kurs, mój syn chorował non stop, odwiedzałam lekarzy nawet kilka razy w miesiącu, moje dziecko nie mogło uczestniczyć w zajęciach przedszkolnych, a ja notorycznie zwalniałam się z pracy. Co gorsza z apteki praktycznie nie wychodziłam, a pieniądze na nieskuteczne leki i antybiotyki uciekały z kieszeni jak woda. A chorób przybywało...
Byłam bezsilna, bezradna i wyczerpana, odwiedzałam milion specjalistów, nie wspominając o wielokrotnych pobytach w szpitalach. Wszyscy rozkładali ręce.
Mój syn nie miał apetytu, chodził coraz bardziej osłabiony i rozdrażniony ,bo nie mógł uczestniczyć w swoich ulubionych zajęciach z piłki nożnej. Dodatkowo miał problemy z wypróżnianiem i od małego musiałam podawać mu pewien farmaceutyk.
Praktycznie każdego roku mój przedszkolak od listopada do lutego siedział chory w domu. A ja z nim.
Cierpieliśmy oboje, a dodatkowym strasznym prezentem od losu okazały się tiki nerwowe. Płakałam kiedy syn jadł zupkę i nie mógł trafić łyżeczką do buzi, kiedy wzdrygał ramionami i bez kontroli odchylał główkę na boki.
Lęk powodowała myśl, że w końcu wyrzucą mnie z pracy, ale tak naprawdę bałam się o jego zdrowie i życie. Nie wiedziałam gdzie szukać pomocy.
Po wielu latach zmagania się ze służbą zdrowia i ich „cudotwórczymi metodami leczenia”, powiedziałam „DOŚĆ!”. Zaczęłam szukać metod alternatywnych, naturalnych… aż w końcu natknęłam się na kurs „Dzieciństwo bez leków i chorowania”, a ten… zmienił całe nasze życie!
Dziś dziękuję „Bogu”, że natrafiłam na Panią Beatkę Michoń - dietetyk dziecięcą. Mój syn przestał chorować, wszelkie infekcje wirusowe i bakteryjne odpuściły, skończyło się odwieczne zapalenie płuc i zatkane noso – gardło. Ustały też nocne poty, wymioty i biegunki. Syn przestał opuszczać zajęcia w przedszkolu, systematycznie zaczął uczestniczyć w zajęciach sportowych na świeżym powietrzu, skończyły się problemy z perystaltyką jelit, a tiki się cofnęły.
Kiedy wspominam ten trudny czas, w oczach mam łzy, a w sercu dużo bólu i cierpienia. Dziś mój syn cieszy się życiem, a ja nie obawiam się, że znowu zachoruje, że wydam fortunę na bezskuteczne leczenie i nie będę miesiącami mogła realizować się zawodowo. Na wizycie kontrolnej u pediatry usłyszałam ostatnio: „ ojej…coś dawno Was nie było…” nigdy nie zapomnę tych słów i tej wizyty.
Obecnie odwiedzamy pediatrę jeden raz w roku, kontrolnie na bilans.
Wiedza którą zdobyłam podczas kursu jest niezbędnym ABC każdego rodzica! Jest to pierwszy taki kurs jaki kiedykolwiek odkryłam w swoim życiu! A co najważniejsze, zrozumiały nawet dla takiego laika jak ja, który nie zna się na żywieniu i dietetyce dziecięcej. Słuchałam wykładów niemalże z otwartymi ustami, chłonęłam wiedzę jak gąbka. Sporządzałam notatki i wracałam do tego kursu każdą wolną chwilą, aby odświeżyć wiedzę i zastosować ją w praktyce.
Pani Beatko, dziękuję Pani z całego serca za uratowanie życia i zdrowia mojego syna. Jestem Pani dożywotnim dłużnikiem! Zmieniła Pani moje podejście do dbałości o zdrowie mojego dziecka. Przyznam jednak, że wdrożenie zalecanych zmian, czasem nie było łatwe, bo nikt NAS rodziców tego nie uczy i NIKT nam o tym nie mówi. Ale było warto!
Czyżby prawdziwa wiedza, była zakazana?
A może strzeżona przez koncerny farmaceutyczne?
Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie, ale jedno jest pewne, Pani kurs ratuje zdrowie dzieci na całym świecie!
Dziękuję!”
Agnieszka Olszewska, mama Pawełka
Wyobraź sobie dzieciństwo
bez leków i chorowania.
Poznaj program, który porządkuje odporność dziecka w jeden system – dzięki czemu infekcje są rzadsze, łagodniejsze i nie przejmują kontroli nad Waszym życiem.

Nie obiecuję dziecka, które nigdy nie zachoruje. Pokazuję, jak wyjść z ciągłego chorowania i leczenia.
Mój mąż podpowiedział mi, abym się tym podzieliła i pomogła innym rodzicom. Długo się nie zastanawiałam, bo pamiętam siebie jaka byłam bezradna.
A takiej wiedzy nie mogę trzymać w tajemnicy.
Tylko pomyśl. Od 11 lat specjalizuję się w dietetyce małych dzieci.
Poświęciłam setki godzin na zdobywanie wiedzy, czego nie nazwę prostym zadaniem, bo w Polsce praktycznie nie ma się od kogo uczyć.
To nie są tylko kursy i szkolenia. To książki, publikacje, ale przede wszystkim 11 lat praktyki we własnym domu.
Ale co więcej, ja musiałam mieć 100% pewność, że ten system, którego uczę, jest nie tylko dobry dla moich dzieci, ale też dla każdego innego małego obywatela.
Więc przeprowadziłam setki konsultacji, wykładów i prelekcji, aby temat nagłaśniać, a przede wszystkim zbierać feedback od innych rodziców. To doprowadziło mnie do miejsca, w którym jestem.
Czy masz czas i chęci by samodzielnie zdobywać tą wiedzę, a na swoich dzieciach testować nowe rozwiązania?
Czy widząc takie możliwości jesteś w stanie zrezygnować z innego wymiaru macierzyństwa - bez leków, bez wizyt u lekarza i bez L4?
Ja, nie polecam Ci przeznaczać najbliższych 11 lat na zdobywanie tej wiedzy i patrzeniu jak Twoje dziecko kolejny raz choruje.
Zwłaszcza, że za 11 lat, Twoje dziecko będzie już nastolatkiem i będzie zbierało "zdrowotne żniwa".
Każdy lek (nawet ten bez recepty) wpływa na jego zdrowie i będzie mieć swoje konsekwencje w przyszłości.
Nie trać czasu na to wszystko, kiedy możesz dostać sprawdzony i skuteczny system działania, a ja poprowadzę Cię w nim za rękę.
Sama zobacz, co możesz zyskać:
Spokój zamiast paraliżującego strachu
Jak wyeliminować ciągły lęk przed kolejną infekcją, utratą dochodu na L4, straconymi opłatami za przedszkole lub żłobek i odwoływanymi w ostatniej chwili wyjazdami rodzinnymi.

Unikatowe połączenie nauki, opieki i gwarancji
Jedyny taki program na rynku, w którym nie dostajesz tylko „suchej wiedzy”, ale moje stałe, osobiste prowadzenie za rękę na każdym etapie.

Brakujące ogniwo w opiece nad dzieckiem
Kompleksowy system dostarczony w jednym miejscu, który eliminuje potrzebę ciągłego szukania droższych, skomplikowanych i nieskutecznych rozwiązań.

Koniec z oddawaniem odpowiedzialności w obce ręce
Kluczowa zmiana świadomości, dzięki której przestaniesz działać po omacku i przejmiesz 100% realnego wpływu na zdrowie oraz rozwój swojego dziecka.

Efekty w kilka miesięcy, spokój na całe lata
Sprawdzony proces, dzięki któremu Twoje dziecko przejdzie przez sezon z głową: bez ciągłych nawrotów chorób, a w razie infekcji – wychodząc z niej lekko i błyskawicznie.

Inwestycja w zdrowie dorosłego człowieka
Jak proste decyzje żywieniowe podejmowane dzisiaj chronią Twoje dziecko przed chorobami przewlekłymi i autoimmunologicznymi w jego dorosłym życiu.

Opinie Mam, które również dołączyły do programu:



Ile naprawdę kosztuje brak systemu?
Te liczy z pewnością
Cię zaskoczą...
Zwykłe przeziębienie
(leki, inhalacje): ok. 100 zł.
Gdy infekcja schodzi głębiej
(lekarz prywatnie + droższe leki + odbudowa jelit): ok. 450 zł.
Roczny koszt apteki i lekarzy
(średnio 6 infekcji w roku): ok. 1 500 zł.
Utrata dochodu na L4 (tylko 10 dni opieki w roku):
ok. 1 000 zł mniej rocznie w domowym budżecie.
W ciągu całego okresu przedszkolnego (3 lata)
to ponad 7 500 zł
wydane na "gaszenie pożarów", bez trwałej poprawy.
A JEŚLI MASZ DZIECKO W ŻŁOBKU TO TRZEBA DODAĆ ODPOWIEDNIO WIĘCEJ!
Twoje oszczędności dzięki gotowemu rozwiązaniu:

Oszczędzasz czas:
Nie musisz czytać setek książek, badań naukowych ani uczyć się medycyny chińskiej. Dostajesz gotowe protokoły, które działają od pierwszego dnia.

Oszczędzasz na specjalistach:
Zamiast płacić za drogie, indywidualne wizyty u lekarzy, dietetyków i zielarzy , masz kompletny system w jednym miejscu.

Otrzymujesz 18 lat mojego doświadczenia:
Całą wiedzę ze studiów dietetycznych, kursów zielarskich i ponad 50 szkoleń zdrowotnych skondensowałam w proste kroki dla Ciebie.
Co dokładnie otrzymujesz i ile to jest warte?

Kompletny, 8-modułowy system odpornościowy
Czyli: oszczędność tysięcy złotych na lekach, specjalistach i lekarzach przez kolejne lata
Wartość: 5 000 zł

18 lat mojej wiedzy w pigułce
Czyli: studia dietetyczne, fitoterapia, kusy medycyny wschodu, gotowe protokoły i diety
Wartość: 6 000 zł
Wartość dodatkowych korzyści:

Grupa wsparcia
Stały kontakt od poniedziałku do piątku.
Wartość: 1 000 zł

Konsultacje Q&A
Dwa razy w miesiącu na żywo - bez limitu pytań i czasu.
Wartość: 2 000 zł

Nieograniczony dostęp, aktualizacje, nowe materiały
Wartość: 1 000 zł
ŁĄCZNA WARTOŚĆ DODATKÓW:
4 000 zł
Podsumowując.
Oto co dostaniesz:
Kompletny, 8-modułowy system odpornościowy w postaci kuru na platformie online
18 lat mojej wiedzy w pigułce
Grupę wsparcia i społeczności innych mam
Konsultacje na żywo, na których odpowiem na wszystkie Twoje pytania
Nieograniczony dostęp do kursu, nowych materiałów i aktualizacji
To wszystko ma wartość 9000zł,
a ja chcę byś wyciągnęła z tego programu jeszcze więcej dlatego przygotowałam
BONUS:

AUDYT ZDROWIA DZIECKA
czyli indywidualne spotkanie 1:1 ze mną
o wartości 500zł
To czas, kiedy po przerobieniu treści z kursu, wspólnie ustalimy strategię działania dla Ciebie i Twojego dziecka!
To wszystko jest warte 9000zł.
I to realna wartość, którą musisz zapłacić jeśli chciałbyś to kupić po kolei. Myślę, że wartość tego jest znacznie, znacznie większa…

Przygotowałam jednak coś ekstra!
Tylko teraz możesz nabyć kurs ze wszystkimi dodatkami oraz specjalnym bonusem za jedyne
1997 zł
to zaledwie 5,47zł za dzień
Wiem, że jeśli chcesz mieć zdrowe i szczęśliwe dziecko to decyzja o zakupie tego produktu jest najlepszą decyzją jaką możesz podjąć.
Dzięki tej metodzie osiągniesz spokój i dodatkowo odmienisz swoje macierzyństwo.
I to jest po prostu bezcenne!
Gwarancja rezultatów?
Oczywiście!
Jeśli wdrożysz wszelkie założenia programu oraz regularnie będziemy w kontakcie, a po roku Twoje dziecko nie zmniejszy chociażby swoich chorób o połowę - oddam Ci 100% ceny!

Ta oferta, jak i cena obowiązują
tu i teraz
przez najbliższe 24h.
Oczywiście… teraz stoisz przed wyborem.
Możesz nadal nic nie robić i sytuacja będzie się pogarszać.
Możesz też, podjąć decyzję teraz i w ciągu kilku miesięcy osiągnąć wymarzony rezultat.
Nie chcę Cię naciskać.
Podejmij najlepszą decyzję..
Kliknij przycisk poniżej i dołącz do mojego programu.
Zaraz po zamówieniu otrzymasz dostęp do platformy, gdzie jeszcze dziś możesz zacząć działać. Nie ma żadnego kuriera, poczty itd. Nie musisz czekać na przesyłkę. Będziesz mój w ciągu 5 minut zacząć przerabiać program i zrobisz pierwszy krok, który doprowadzi Ci do sukcesu.
Masz pytania? Śmiało pisz: admin@beatamichon.pl