Twoje dziecko
non-stop choruje,
a Ty uwierzyłaś, że tak ma być i
musi swoje “przechorować”?
Zadam Ci proste pytanie:
Czy znasz dzieci, które praktycznie nie chorują, a ich frekwencja w żłobku i przedszkolu jest praktycznie stuprocentowa?
Skoro tu jesteś to...
...zakładam, że przyszedł moment w którym masz już dość.
Twój pediatra nieustannie powtarza “dziecko musi swoje przechorować”, a Ty szukając alternatywnych rozwiązań próbowałaś już suplementów, olejków eterycznych i baniek.
Bez skutku.
Znam system,
który w naturalny i bezpieczny sposób buduje odporność dziecka, zmniejszając na początku ilość infekcji o połowę, a czas ich trwania do kilku dni.
Z czasem dzieci przestają chorować wcale.
Bez miliona monet pozostawionych w aptekach i u specjalistów oraz bez Twojego stresu.
Jestem mamą trójki
Jestem dietetykiem, ale przede wszystkim praktykiem i wszystko o czym mówię przetestowałam na swoich dzieciach, z rewelacyjnym skutkiem.

Najstarszy syn raz w życiu odwiedził lekarza i dostał lek.
Środkowa córka, jako przedszkolak, opuszczała zaledwie 7 dni rocznie.
Najmłodszy nie opuścił w żłobku i przedszkolu ani dnia.
Ale to moje dzieci.
Chcę Ci jednak pokazać, historię Pani Agnieszki i jej syna Pawełka, których życie szczęśliwie się odmieniło po rozpoczęciu naszej współpracy.
„Zanim trafiłam na kurs, mój syn chorował non stop, odwiedzałam lekarzy nawet kilka razy w miesiącu, moje dziecko nie mogło uczestniczyć w zajęciach przedszkolnych, a ja notorycznie zwalniałam się z pracy. Co gorsza z apteki praktycznie nie wychodziłam, a pieniądze na nieskuteczne leki i antybiotyki uciekały z kieszeni jak woda. A chorób przybywało...
Byłam bezsilna, bezradna i wyczerpana, odwiedzałam milion specjalistów, nie wspominając o wielokrotnych pobytach w szpitalach. Wszyscy rozkładali ręce.
Mój syn nie miał apetytu, chodził coraz bardziej osłabiony i rozdrażniony ,bo nie mógł uczestniczyć w swoich ulubionych zajęciach z piłki nożnej. Dodatkowo miał problemy z wypróżnianiem i od małego musiałam podawać mu pewien farmaceutyk.
Praktycznie każdego roku mój przedszkolak od listopada do lutego siedział chory w domu. A ja z nim.
Cierpieliśmy oboje, a dodatkowym strasznym prezentem od losu okazały się tiki nerwowe. Płakałam kiedy syn jadł zupkę i nie mógł trafić łyżeczką do buzi, kiedy wzdrygał ramionami i bez kontroli odchylał główkę na boki.
Lęk powodowała myśl, że w końcu wyrzucą mnie z pracy, ale tak naprawdę bałam się o jego zdrowie i życie. Nie wiedziałam gdzie szukać pomocy.
Po wielu latach zmagania się ze służbą zdrowia i ich „cudotwórczymi metodami leczenia”, powiedziałam „DOŚĆ!”. Zaczęłam szukać metod alternatywnych, naturalnych… aż w końcu natknęłam się na kurs „Dzieciństwo bez leków i chorowania”, a ten… zmienił całe nasze życie!
Dziś dziękuję „Bogu”, że natrafiłam na Panią Beatkę Michoń - dietetyk dziecięcą. Mój syn przestał chorować, wszelkie infekcje wirusowe i bakteryjne odpuściły, skończyło się odwieczne zapalenie płuc i zatkane noso – gardło. Ustały też nocne poty, wymioty i biegunki. Syn przestał opuszczać zajęcia w przedszkolu, systematycznie zaczął uczestniczyć w zajęciach sportowych na świeżym powietrzu, skończyły się problemy z perystaltyką jelit, a tiki się cofnęły.
Kiedy wspominam ten trudny czas, w oczach mam łzy, a w sercu dużo bólu i cierpienia. Dziś mój syn cieszy się życiem, a ja nie obawiam się, że znowu zachoruje, że wydam fortunę na bezskuteczne leczenie i nie będę miesiącami mogła realizować się zawodowo. Na wizycie kontrolnej u pediatry usłyszałam ostatnio: „ ojej…coś dawno Was nie było…” nigdy nie zapomnę tych słów i tej wizyty.
Obecnie odwiedzamy pediatrę jeden raz w roku, kontrolnie na bilans.
Wiedza którą zdobyłam podczas kursu jest niezbędnym ABC każdego rodzica! Jest to pierwszy taki kurs jaki kiedykolwiek odkryłam w swoim życiu! A co najważniejsze, zrozumiały nawet dla takiego laika jak ja, który nie zna się na żywieniu i dietetyce dziecięcej. Słuchałam wykładów niemalże z otwartymi ustami, chłonęłam wiedzę jak gąbka. Sporządzałam notatki i wracałam do tego kursu każdą wolną chwilą, aby odświeżyć wiedzę i zastosować ją w praktyce.
Pani Beatko, dziękuję Pani z całego serca za uratowanie życia i zdrowia mojego syna. Jestem Pani dożywotnim dłużnikiem! Zmieniła Pani moje podejście do dbałości o zdrowie mojego dziecka. Przyznam jednak, że wdrożenie zalecanych zmian, czasem nie było łatwe, bo nikt NAS rodziców tego nie uczy i NIKT nam o tym nie mówi. Ale było warto!
Czyżby prawdziwa wiedza, była zakazana?
A może strzeżona przez koncerny farmaceutyczne?
Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie, ale jedno jest pewne, Pani kurs ratuje zdrowie dzieci na całym świecie!
Dziękuję!”
Agnieszka Olszewska, mama Pawełka
Wyobraź sobie dzieciństwo
bez leków i chorowania.
Poznaj program, który porządkuje odporność dziecka w jeden system – dzięki czemu infekcje są rzadsze, łagodniejsze i nie przejmują kontroli nad Waszym życiem.
Nie obiecuję dziecka, które nigdy nie zachoruje. Pokazuję, jak wyjść z ciągłego chorowania i leczenia.

Poznaj program, który może odmienić Twoje życie!


